Chatki studenckie w Beskidach

Planujecie wyjazd w góry… Uwagę poświęcacie na wytyczenie trasy, jej potencjalnych wariantów, ustalenie sposobu dojazdu i powrotu oraz wybranie miejsca noclegowego. Jakie mamy możliwości spędzenia nocy? Duża jest sieć schronisk górskich, jednak znajdziemy je jedynie w najpopularniejszych regionach Beskidów. Gdzie więc można się podziać, jeśli wybierzemy inny cel wycieczki niż na przykład Skrzyczne lub Turbacz?

W takim wypadku najlepiej zainteresować się ofertą chatek studenckich. Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do małej, niepozornej, drewnianej chaty. Wewnątrz jest napalone w piecu, w świetlicy spędzają czas turyści, zarówno górscy wędrowcy przemierzający bezmiar beskidzkich szlaków, jak i ci, dla których przybycie do chatki jest celem samym w sobie. Goście się ze sobą integrują, do późnych godzin nocnych trwa zabawa. Najwytrwalsi zwykle idą spać przed świtem.

Różne są standardy chatek. W większości jest prąd elektryczny i na tym luksusy się zwykle kończą. Nie w każdej jednak płyną ampery. Są chatki, gdzie jedynym źródłem światła są latarki oraz świece. Do dyspozycji odwiedzających jest kuchnia, jedna dla wszystkich. Gotować trzeba samemu. Nocleg wypada w izbie lub na podłodze, jeśli ludzi w chatce jest bardzo wielu. Ogólna reguła mówi, że ilość miejsc noclegowych w chatce jest równa ilości turystów którzy do niej przyszli plus jeden.

Takie miejsca ustępują dużym schroniskom pod wieloma względami. Nie ma bufetu, a wchodząc trzeba zdjąć buty i założyć lacie (dla osób nieposiadających obuwia zmiennego zwykle znajdzie się jakieś w chatce). Wewnątrz jest ciepło, ale ciepło to nie bierze się znikąd. Władzę absolutną sprawuje gospodarz, nazywany zwykle chatkowym. To on pilnuje by w piecu huczał ogień, odpowiada za to, by wszystko działało jak należy i by każdy był zadowolony z pobytu. Nie zdziwcie się, jeśli kiedyś was poprosi o pomoc, by przynieść z drewutni parę konarów, albo ich trochę narąbać. „Drewno w drewutni samo nie rośnie” – stoi napisane w jednej z chatek.

W chatkach można nawiązać wiele nowych znajomości. Spotkać tu można turystów, tubylców, przewodników kół studenckich i wszelakich klubów związanych z górami, ludzi w każdym wieku, wykonujących wszelkie zawody. Wstępując do chatki możecie poznać miłość życia, albo członka SKPG, który namówi was do udziału w kursie przewodnickim. I, skoro już mowa o kursie przewodnickim, to większość wyjazdów odbywa się do miejsc tego typu. Jeśli więc pragniecie poznać Beskidy od tej strony, to zapraszamy was, byście wzięli w nim udział. Startujemy już 5 marca. Więcej szczegółów w zakładce Kurs przewodnicki.

Sebastian



Zapraszamy na kurs przewodników beskidzkich osoby zamieszkujące miasta regionu: Gliwice, Katowice, Zabrze, Bytom, Tarnowskie Góry, Ruda Śląska, Sosnowiec, Rybnik, Żory, Chorzów, Świętochłowice, Siemianowice Śląskie, Mysłowice, Mikołów, Piekary Śląskie, Czeladź, Będzin, Dąbrowa Górnicza, Wodzisław Śląski, Jastrzębie Zdrój, Knurów, Tychy, Jaworzno.